123

Uwaga! Ta wi­try­na wy­ko­rzy­stu­je pli­ki cook­ies w ce­lu umoż­li­wie­nia dzia­ła­nia nie­któ­rych fun­kcji ser­wi­su (np. zmia­ny ko­lo­ru tła, wy­glą­du in­ter­fej­su, itp.) oraz w ce­lu zli­cza­nia li­czby od­wie­dzin. Wię­cej in­for­ma­cji znaj­dziesz w Po­li­ty­ce pry­wat­no­ści. Ak­tual­nie Two­ja przeg­lą­dar­ka ma wy­łą­czo­ną ob­słu­gę pli­ków co­o­kies dla tej wi­try­ny. Ten ko­mu­ni­kat bę­dzie wy­świet­la­ny, do­pó­ki nie za­ak­cep­tu­jesz pli­ków cook­ies dla tej wi­try­ny w swo­jej przeg­lą­dar­ce. Kliknięcie ikony * (w pra­wym gór­nym na­ro­żni­ku stro­ny) ozna­cza, że ak­ce­ptu­jesz pli­ki cookies na tej stro­nie. Ro­zu­miem, ak­cep­tu­ję pli­ki cook­ies!
*
:
/
G
o
[
]
Z
U

Wtorek – 31.07.12

Wstajemy dość wcześnie i śniadaniem rozpoczynamy

Safari dzień czternasty - Jaipur dzień drugi

Trochę spieszymy się, bo przed nami wjazd na słoniach do Bursztynowego Fortu (Amber Fort). Singh zawozi nas naszym busem na parking u podnóża góry, na której stoi fort. W drodze przewodnik wyjaśnia nam przebieg zwiedzania fortu. Słonie pilotowane przez „kierowców” siedzących na ich karkach będą podchodziły pod mniej więcej 3-metrową platformę. My będziemy stać na platformie i dwójkami będziemy wchodzić do „kosza” przytwierdzonego do grzbietu słonia. W „koszu” będziemy siedzieć bokiem – jedna osoba po lewej stronie, druga po prawej. Droga do fortu jest stroma i dość długa, stąd Maharadżowie wymyślili taki sposób dostawania się na szczyt. Przewodnik zapewnia nas, że odbędziemy taką samą drogę jak przed wiekami władcy tego terytorium (włącznie z orkiestrą witająca władców) i prosi nas, byśmy jadąc czuli się właśnie jak Maharadżowie. Wjazd ma trwać około 20 minut. Na górze spotkamy się z przewodnikiem i dalej będziemy razem zwiedzać fort.

Na dolnym dziedzińcu fortu witamy się z naszymi słoniami i ich „kierowcami”:

 

 

Słonie w Bursztynowym Forcie. Na sześciu z nich wjedziemy na górę. Jaipur. Indie.

Dalej wszystko odbywa się błyskawicznie. Po chwili schodkami wchodzimy na platformę. Teraz na słonie patrzymy z góry:

 

Słonie w Amber Fort podjeżdżające pod platformę. Jaipur. Indie.

Muszę schować aparat. Za chwilę moja kolej. I po chwili siedzę na grzbiecie słonia, a przede mną jedzie Ewa z Martyną:

 
Droga do Amber Fort. Jaipur. Indie.

Trochę nami rzuca :-). Trudno nagrać film, ale próbuję robić zdjęcia. Może coś z tego wyjdzie:

 

 

W drodze do Amber Fort. Jaipur. Indie.

Po wjechaniu na górę, schodzimy ze słoni i zwiedzamy fort. Kilka ciekawszych (moim zdaniem) ujęć:

 

 

 

Amber Fort. Jaipur. Indie.

X

Amber Fort. Jaipur. Indie.

I jeszcze rzut oka z fortu na okolicę:

Widok na Jaipur z Bursztynowego Fortu. Indie.

X

Widok na Jaipur z Bursztynowego Fortu. Indie.

Po kilku godzinach zwiedzania schodzimy piechotą na dół, gdzie spotykamy zaklinacza wężów:

 

Kobra i zaklinacz wężów. Jaipur. Indie.

Potem jedziemy do hotelu, ale po drodze zatrzymujemy się jeszcze przy Pałacu na wodzie:

 

Pałac na wodzie (Jal Mahal). Jaipur. Indie.

Po południu część z nas idzie jeszcze raz do „marketu” spróbować szczęścia w zakupach, ja natomiast po zmierzchu jadę z Piotrem tuk-tukiem sfotografować Pałac na wodzie w nocnej scenerii. Szału nie było (liczyłem na nieco ciekawsze oświetlenie), ale coś tam udało się zrobić:

 

Pałac na wodzie (Jal Mahal) po zmroku. Jaipur. Indie.

Po powrocie standardowe czynności – zrzut zdjęć z kart na laptopa, potem kopie na przenośnym twardym dysku, czyszczenie sprzętu, ładowanie akumulatorów i prawie bez życia padam na łóżko. Dobranoc.


Komentarze: pokaż komentarze (4)

Serwisy 3n

Logo Kombi
Logo Wirtualnej Galerii
Logo Internetowego Banku Fotografii
Logo Interpretera PostScriptu
Logo Projektora K3D