123

Uwaga! Ta wi­try­na wy­ko­rzy­stu­je pli­ki cook­ies w ce­lu umoż­li­wie­nia dzia­ła­nia nie­któ­rych fun­kcji ser­wi­su (np. zmia­ny ko­lo­ru tła, wy­glą­du in­ter­fej­su, itp.) oraz w ce­lu zli­cza­nia li­czby od­wie­dzin. Wię­cej in­for­ma­cji znaj­dziesz w Po­li­ty­ce pry­wat­no­ści. Ak­tual­nie Two­ja przeg­lą­dar­ka ma wy­łą­czo­ną ob­słu­gę pli­ków co­o­kies dla tej wi­try­ny. Ten ko­mu­ni­kat bę­dzie wy­świet­la­ny, do­pó­ki nie za­ak­cep­tu­jesz pli­ków cook­ies dla tej wi­try­ny w swo­jej przeg­lą­dar­ce. Kliknięcie ikony * (w pra­wym gór­nym na­ro­żni­ku stro­ny) ozna­cza, że ak­ce­ptu­jesz pli­ki cookies na tej stro­nie. Ro­zu­miem, ak­cep­tu­ję pli­ki cook­ies!
*
:
/
G
o
[
]
Z
U

Sobota – 11.08.12

Dzisiejszy dzień przeznaczamy tylko na podróż. Nie spieszymy się więc i ruszamy o godzinie 10.30.

 

Plan naszego safari.

Do pokonania mamy odcinek Bikaner (punkt O) – Mandawa (punkt P) – około 190 km. Singh szacuje 4 godziny jazdy.

Po wczorajszym monsunie mijamy olbrzymie kałuże:

 

 

Bikaner. Indie.

Czuję, że wyprawa dobiega końca, więc siadam obok Singha i staram się jeszcze złapać charakterystyczne indyjskie tematy: tuk-tuki, wielbłądy, obrazki z życia:

 

 

 

 

 
Z trasy Bikaner – Mandawa. Indie.

Znowu monsun :-). Przez szybę nic nie widać. Koniec fotografowania :-(:

 
Monsun w drodze do Mandawy. Indie.


Safari dzień dwudziesty piąty - Mandawa dzień pierwszy

Dojechaliśmy. Hotel „Shekhawati”, w którym zamieszkaliśmy jest czadowy. Cały wymalowany (na zewnątrz, na korytarzach, w pokojach, na ścianach, na sufitach) – wszędzie malowidła – sceny z życia. Nie wiem jak to obfotografować :-).

Nasz pokój w hotelu w Mandawie. Indie.

X

Nasz pokój w hotelu w Mandawie. Indie.

A tymczasem we wsi wesele :-). Jedzie karawana z olbrzymimi tubami (z muzyką), za nimi Pan Młody na koniu, wszyscy tańczą, oczywiście nasi też :-).

 
Mandawa. Indie.

Koło siedemnastej wychodzimy pozwiedzać miasto. Mandawa – to małe miasteczko (około 20 tys. mieszkańców) znane przede wszystkim z wielu haweli. Próbuję je fotografować, ale jest za ciemno. Wiele budynków jest bardzo zniszczonych, kilka – choć bez widocznych śladów renowacji – jest w nieco lepszym stanie. Jest też wiele nowych (bądź odnowionych) – w większości przerobionych na hotele, ale od razu widać, że to współczesna „ręka” je malowała. Szkoda, te oryginalne są o wiele ciekawsze. Jutro tu przyjdę popracować :-).

Komentarze: pokaż komentarze (2)

Serwisy 3n

Logo Kombi
Logo Wirtualnej Galerii
Logo Internetowego Banku Fotografii
Logo Interpretera PostScriptu
Logo Projektora K3D