123

Uwaga! Ta wi­try­na wy­ko­rzy­stu­je pli­ki cook­ies w ce­lu umoż­li­wie­nia dzia­ła­nia nie­któ­rych fun­kcji ser­wi­su (np. zmia­ny ko­lo­ru tła, wy­glą­du in­ter­fej­su, itp.) oraz w ce­lu zli­cza­nia li­czby od­wie­dzin. Wię­cej in­for­ma­cji znaj­dziesz w Po­li­ty­ce pry­wat­no­ści. Ak­tual­nie Two­ja przeg­lą­dar­ka ma wy­łą­czo­ną ob­słu­gę pli­ków co­o­kies dla tej wi­try­ny. Ten ko­mu­ni­kat bę­dzie wy­świet­la­ny, do­pó­ki nie za­ak­cep­tu­jesz pli­ków cook­ies dla tej wi­try­ny w swo­jej przeg­lą­dar­ce. Kliknięcie ikony * (w pra­wym gór­nym na­ro­żni­ku stro­ny) ozna­cza, że ak­ce­ptu­jesz pli­ki cookies na tej stro­nie. Ro­zu­miem, ak­cep­tu­ję pli­ki cook­ies!
*
:
/
G
o
[
]
Z
U

Czwartek – 09.08.12

Pustynia Thar zajmuje powierzchnię 237 tys. km kwadratowych, czyli trochę więcej niż 3/4 powierzchni Polski. W obiegowym pojęciu pustynia kojarzy się z wysokimi wydmami piasku, jednak Thar prawie w całości pokryta jest ubogą szatą roślinną zapobiegającą tworzeniu się wydm. Wygląda to mniej więcej tak:

 

Pustynia Thar. Indie.

Są jednak na pustyni rejony zupełnie pozbawione roślinności i tam tworzą się prawdziwe pustynne wydmy. Jeden z takich rejonów – to rezerwat Sam sand dunes leżący około 42 km na zachód od Jaisalmer (i około 50 km na wschód od granicy z Pakistanem):

 

Trasa do Sam sand dunes.

Ponieważ wczoraj deszcz nam przeszkodził w fotografowaniu – zamówiłem na dziś rano transport i przed szóstą rano Ewa, Martyna, Piotr i ja ruszamy do rezerwatu. Jedziemy dość długo odkrytym samochodem, więc szyby nie przeszkadzałyby w robieniu zdjęć, ale niestety – jest za ciemno. Kiedy dojechaliśmy na miejsce – słońce wysuwało się zza wydm:

 

Wschód słońca nad Thar. Indie.

Dość długo spacerujemy, robimy zdjęcia i żałujemy, że nie udało się zanocować na pustyni :-(. Ale tym razem przynajmniej nie pada i zdjęcia są:

X


 

 

 

Pustynia Thar. Indie.

Około 7.30 ruszamy w drogę powrotną. Teraz jest widno, mogę więc dokumentować trasę do Jaisalmer:

 

 

 

Z trasy Sam sand dunes – Jaiselmer.

O 9.30 – już w komplecie – ruszamy w dalszą drogę. Pogoda dobra, nie pada, nie jest zbyt gorąco, rano na pustyni było nawet trochę chłodno. Jechaliśmy kilkadziesiąt kilometrów jeepem bez szyb i drzwi. Przewiało nas nieźle :-), więc teraz z przyjemnością wygrzewamy się w naszym busie.

Dzisiaj jedziemy do Bikaner. Potem już tylko Mandawa i Delhi :-):

 

Plan naszego safari.

Do przejechania mamy odcinek N – O, tj. około 330 km. Trochę przysypiam – w końcu rano już się napracowałem :-), ale kiedy Singh zatrzymał się, żeby zatankować – trafiła się gratka:

 

 

Z trasy Jaisalmer – Bikaner. Indie.

Około czternastej kwaterujemy się w hotelu Harasar Haveli.

Safari dzień dwudziesty trzeci - Bikaner dzień pierwszy

Bikaner – miasto założone w roku 1486 r. na pustyni Thar na wysokości 242 m nad poziomem morza. Ponad dwa miliony mieszkańców.

Po południu poszliśmy pozwiedzać miasto. Przeszliśmy na piechotę może z kilometr wzdłuż jednej z głównych ulic. Minęliśmy m.in. fort Junagarh:

Junagarh Fort. Bikaner. Indie.

X

Junagarh Fort. Bikaner. Indie.

Potem skręciliśmy w boczne uliczki i tu wszyscy jednogłośnie powiedzieli, że mamy dość. To trudne do opisania. Tam gdzie są forty, świątynie, zabytki – jest w miarę „normalnie” (jak w innych turystycznych miejscach). Wyjście na tereny nieturystyczne – to jest duże przeżycie (rynsztok, woń, kurz, hałas, ciasnota, spiekota). Wracamy do hotelu.


Komentarze: pokaż komentarze (3)

Serwisy 3n

Logo Kombi
Logo Wirtualnej Galerii
Logo Internetowego Banku Fotografii
Logo Interpretera PostScriptu
Logo Projektora K3D