123

Uwaga! Ta wi­try­na wy­ko­rzy­stu­je pli­ki cook­ies w ce­lu umoż­li­wie­nia dzia­ła­nia nie­któ­rych fun­kcji ser­wi­su (np. zmia­ny ko­lo­ru tła, wy­glą­du in­ter­fej­su, itp.) oraz w ce­lu zli­cza­nia li­czby od­wie­dzin. Wię­cej in­for­ma­cji znaj­dziesz w Po­li­ty­ce pry­wat­no­ści. Ak­tual­nie Two­ja przeg­lą­dar­ka ma wy­łą­czo­ną ob­słu­gę pli­ków co­o­kies dla tej wi­try­ny. Ten ko­mu­ni­kat bę­dzie wy­świet­la­ny, do­pó­ki nie za­ak­cep­tu­jesz pli­ków cook­ies dla tej wi­try­ny w swo­jej przeg­lą­dar­ce. Kliknięcie ikony * (w pra­wym gór­nym na­ro­żni­ku stro­ny) ozna­cza, że ak­ce­ptu­jesz pli­ki cookies na tej stro­nie. Ro­zu­miem, ak­cep­tu­ję pli­ki cook­ies!
*
:
/
G
o
[
]
Z
U

Wtorek – 14.08.12

W Delhi jest dostępna usługa turystyczna o nazwie HoHo. Usługa polega na tym, że po mieście krąży autobus, który zatrzymuje się przy ważniejszych atrakcjach turystycznych miasta. Turysta kupuje bilet na całą trasę, ale może na dowolnym przystanku wysiąść i wsiąść po jakimś czasie na następny kurs. Postanowiliśmy skorzystać z tej oferty.

Safari dzień dwudziesty ósmy – Delhi dzień drugi

Rano tuk-tukiem dojeżdżamy do najbliższego przystanku HoHo. Kupujemy bilety. Okazuje się, że są one ważne dwa dni, ale – mamy pecha – jutro jest Dzień Niepodległości i HoHo nie jeździ. Możemy pojeździć pojutrze :-). Mówi się trudno. Po kilkunastu minutach ruszamy. Ponieważ zainteresowania w naszej grupie są różne – już po pierwszym przystanku rozdzielamy się. Wysiadam, żeby sfotografować „Bramę Indii”. Pech prześladuje mnie nadal. Z powodu jutrzejszego święta – dostęp do Bramy jest ograniczony, a wokół mnóstwo barierek przygotowywanych na jutrzejszą defiladę. Na dodatek pogoda mi nie sprzyja, chyba zbliża się monsun:

 

Brama Indii. Delhi. Indie.

Niedobrze, muszę znaleźć jakieś schronienie przed deszczem. Panie Hinduski, to chociaż parasole mają:

 

Na ulicach Delhi. Indie.

Przeczekałem deszcz pod wiatą na przystanku. Kieruję się w stronę Purana Qila. Dojście tam zajęło mi trochę czasu. Tak – Delhi to duże miasto:

Purana Qila. Delhi. Indie

X

Purana Qila. Delhi. Indie

Z Purana Qila wracam na przystanek HoHo i telefonicznie ustalam, gdzie są pozostali. Okazuje się, że jak wsiądę do autobusu, który za chwilę ma podjechać, to spotkam się z resztą grupy i razem wrócimy w pobliże hotelu. Tak też zrobiłem i dalej pojechaliśmy razem. Czas szybko płynie, robi się szarówka. Podjeżdżamy Hoho w okolice naszego hotelu. Tu przesiadka do tuk-tuka i po chwili jesteśmy pod hotelem. Trochę się spieszymy, bo jutro sklepy są pozamykane, a zostało nam trochę Rupii, które chcemy wydać w sklepie pamiątkarskim koło naszego hotelu. Na szczęście udało się, sklep jest otwarty i do późnego wieczora buszowaliśmy w jego czeluściach. Rupie wydane:

 

 

Lampy Aladyna. Indie.

Kupiłem prawdziwą lampę Aladyna (mam nadzieję, że z dobrym Dżinem :-) i z zakupami poszliśmy odpoczywać po pracowitym dniu :-).


Komentarze: pokaż komentarze (4)

Serwisy 3n

Logo Kombi
Logo Wirtualnej Galerii
Logo Internetowego Banku Fotografii
Logo Interpretera PostScriptu
Logo Projektora K3D