123

Uwaga! Ta wi­try­na wy­ko­rzy­stu­je pli­ki cook­ies w ce­lu umoż­li­wie­nia dzia­ła­nia nie­któ­rych fun­kcji ser­wi­su (np. zmia­ny ko­lo­ru tła, wy­glą­du in­ter­fej­su, itp.) oraz w ce­lu zli­cza­nia li­czby od­wie­dzin. Wię­cej in­for­ma­cji znaj­dziesz w Po­li­ty­ce pry­wat­no­ści. Ak­tual­nie Two­ja przeg­lą­dar­ka ma wy­łą­czo­ną ob­słu­gę pli­ków co­o­kies dla tej wi­try­ny. Ten ko­mu­ni­kat bę­dzie wy­świet­la­ny, do­pó­ki nie za­ak­cep­tu­jesz pli­ków cook­ies dla tej wi­try­ny w swo­jej przeg­lą­dar­ce. Kliknięcie ikony * (w pra­wym gór­nym na­ro­żni­ku stro­ny) ozna­cza, że ak­ce­ptu­jesz pli­ki cookies na tej stro­nie. Ro­zu­miem, ak­cep­tu­ję pli­ki cook­ies!
*
:
/
G
o
[
]
Z
U

Piątek – 20.07.12

Rano (koło siódmej) – jeszcze przed śniadaniem – jedziemy nad Gangę (Ganges). O tej porze temperatura jest znośna, a nad rzeką dużo się dzieje. Miejscowa ludność przyjmuje nas uśmiechami i pozwala się fotografować, wręcz zachęcając do tego:

 

 

 

 

 

 

 

Nad Gangą. Farrukhabad. Indie.

 
Pielgrzymi wracający znad Gangi. Farrukhabad. Indie.

Znad rzeki wracamy do hotelu, idziemy na śniadanie, potem pakowanie i w drogę. Dziś mamy do przejechania około 143 km z Farrukhabad (na mapie poniżej punkt C) do Kanpur – punkt D.

 

Plan naszego safari.

Nie spieszy się nam. Siedzę na miejscu obok kierowcy, który już załapał, że jak podnoszę aparat do oka, to trzeba zwolnić i nie szarpać samochodem. Potem następuje seria "tik, tik, tik, tik..." (tak według Singha brzmi w hindi moja trzysetka, bo w suahili, to brzmiała "ta, ta, ta, ta..." :-) ). No i potem kierowca akceptuje moje zdjęcia i jedziemy dalej :-). Kilka z takich zaakceptowanych zdjęć:

 

 

 

 

 

 

 

Z trasy Farrukhabad – Kanpur. Indie.

Późnym popołudniem dobijamy do Kanpur.

Safari dzień trzeci - Kanpur dzień pierwszy

Kanpur jest dużym miastem (ponad 4 mln mieszkańców), leżącym nad Gangą.

 

Widok z dachu naszego hotelu. Kanpur. Indie.

Kwaterujemy się w hotelu „Akashdeep". Pokoje mamy na szóstym pietrze, niby jest winda, ale prąd jest w kratkę :-). Na zewnątrz jest bardzo gorąco, prawie 40 stopni. Pokoje mamy klimatyzowane, ale zwiedzanie miasta w dzień jest mordęgą. Powoli krystalizuje się następujący plan działania: będziemy wstawać rano (przed siódmą) i zwiedzać to co jest możliwe do godz. dziewiątej, dziesiątej. W godzinach południowych będziemy przemieszczać się klimatyzowanym busem i ewentualnie wieczorem, kiedy temperatura spadnie, możliwe będzie ponowne wyjście na zewnątrz.

Jednak na dzisiaj mamy dość i wieczór spędzamy w hotelu. Pracuję trochę nad stroną, porządkuję materiały i idę spać. Ale trzeba tu dodać, że spanie w takim klimacie, to (przynajmniej dla mnie) nie jest przyjemność. Albo klimatyzacja działa i wtedy jest głośno i „ciągnie” po plecach, albo klimatyzację się wyłączy i wtedy jest upiornie gorąco. Oczywiście otwieranie okna w tych warunkach nie ma sensu. Na szczęście – to tylko miesiąc, jakoś damy radę :-).


Komentarze: pokaż komentarze (5)

Serwisy 3n

Logo Kombi
Logo Wirtualnej Galerii
Logo Internetowego Banku Fotografii
Logo Interpretera PostScriptu
Logo Projektora K3D